Pod koniec marca wszyscy jadą do Bazylei...

18.03.2011 15:39

Odbywające się corocznie, największe targi branży zegarkowej i jubilerskiej w Europie - Baselworld The Watch and Jewellery Show - sprowadzają do Bazylei wszystkich branżowych producentów, dystrybutorów i sprzedawców.

 

 

Są tutaj najważniejsze, posiadające ugruntowaną pozycję firmy, są ci, którzy starają się o zdobycie nowych dostawców i większe grono kontrahentów, muszą być tutaj także obecni ci, którzy zaczynają, lub dopiero myślą o rozpoczęciu zawodowej przygody z luksusowymi produktami. Zawsze też do Bazylei przybywa szerokie grono dziennikarzy i gości – znawców i miłośników zegarków i biżterii z całego świata.

Odświętną, targową atmosferę w branży wyczuwa się już od początku roku. Po zakończeniu genewskiego salonu zegarkowego w styczniu, wszyscy oczekują na spotkanie w Bazylei. Powtarza się to zawsze, niezależnie od światowej sytuacji ekonomicznej i kondycji branży. Oczywiście oznaki końca kryzysu ekonomicznego są dodatkowym, pozytywnym tegorocznym impulsem.

 

 

Dzięki spotkaniom współpracujących firm, prezentacji nowości przygotowanych na tę okazję, targi są przełomowe, tak pod kątem stylistyki i wzornictwa wyrobów, jak i technologii i nowatorskich rozwiązań technicznych. Są też najlepszym momentem dla uzgodnienia warunków współpracy, czy nawiązania nowych zależności i handlowych powiązań biznesowych. Tegoroczna edycja targów odbywająca się w dniach 24-31 marca, jak zwykle imponuje swoim rozmachem.

Z 160000 m2 powierzchni targowej 102400 m2 zajmie 627 firm zegarkowych, 37280 m2 - 736 firm jubilerskich, a 20320 m2 - 529 wystawców prezentujących produkty powiązane. W ten sposób w targach weźmie udział 1892 wystawców, z 45 krajów. Ilu będzie targowych gości, ilu dziennikarzy? W roku poprzednim roku na targi zawitało 2900 dziennikarzy, z siedemdziesięciu krajów i 100700 targowych gości ze stu krajów świata.

 

 

Oczywiście w centrum uwagi wszystkich, tak dziennikarzy, jak i gości są nowe wyroby. Z ubiegłorocznych prezentacji warto na pewno wspomnieć firmę Chopard, której produkcja obejmuje zarówno grupę zegarków i biżuterii, jak i luksusowych akcesoriów. Jedną z jej linii wzorniczych, kontynuowaną przez lata, jest kolekcja Mille Miglia związana z corocznym, noszącym taką właśnie nazwę rajdem samochodowym. Ubiegłoroczny, limitowany model Grande Turismo XL Chrono, podobnie jak jego poprzednicy, nie gościł zbyt długo na półkach jubilerskich salonów.

 

 

Bardzo pozytywnie została także przyjęta przez konsumentów, inna ubiegłoroczna premiera - linia mechanicznych zegarków Less Classiques, firmy Maurice Lacroix. Nowoczesna stylistyka połączona z klasyczną elegancją i doskonałą jakością wykonania wzbudziła na rynku duże zainteresowanie i przyniosła dobrą sprzedaż modeli w ciągu całego roku.

 

 

Jakie będą tegoroczne nowości? Wydaje się, że mimo wieszczonego przez producentów wzrostu sprzedaży, nie należy spodziewać się wysypu najdroższych modeli w zegarkowych kolekcjach. Te ekskluzywnie dekorowane, czy wyrabiane ze szlachetnych kruszców, przeznaczone dla sprzedawców poszukujących stricte takich właśnie wyrobów, zawsze będą mogły być przygotowane na bazie prezentowanych, stonowanych w sensie cenowym modeli.

 

 

Dowodem takiej sugestii mogą być poznane na kuluarowych prezentacjach modele z linii Pacific, znanej dobrze na naszym rynku firmy Chronoswiss. Te doskonale zaprojektowane i interesująco wykonane wersje zegarków tworzą podstawową linię, szczycącej się z najbardziej wyrafinowanych pod kątem konstrukcji wyrobów firmy. Jednak, aby najpełniej i naocznie przekonać się o nowościach zegarkowych wszystkich firm, trzeba oczywiście... wybrać się do Bazylei.

tekst: Władysław Meller

 

 

 

 

odCzasu doCzasu